moim zdaniem dystans to zachowanie obiektywne, trudno zachowac się obiektywnie wobec siebie, nie chodzi tutaj o smianie się z samego siebie czy cos w tym stylu, to raczej traktowanie samego siebie tak jak innych, jestesmy ludzmi i nie jestesmy doskonali, dystans mamy wtedy gdy widzimy nasze wady, i nie staramy się ich ukryć, co nie znaczy ze ich nie naprawiamy.
_________________ "Matisyahu - Warrior" + dobre jaranie
Bądź wojownikiem. Zajmij miejsce po którejś ze stron w walce o bycie sobą !
jestesmy ludzmi i nie jestesmy doskonali, dystans mamy wtedy gdy widzimy nasze wady, i nie staramy się ich ukryć, co nie znaczy ze ich nie naprawiamy.
Dokładnie Mieć dystans do siebie to nie tyle umieć się z siebie śmiac co dostrzec swoje błędy, przyznać się do nich, starać się naprawić je i zadbać o to by nie popełnić ich w przyszłości. Nikt nie jest doskonały i każdy popełnia błędy. Dostrzec to u samego siebie to bardzo przydatna umiejętność
Wg mnie dystans wobec siebie jest bardzo ważny. Dlaczego? Otóż w pewien sposób charakteryzuje nasze podejście do życia, do nas samych, a także obrazuje poczucie humoru, pozwala popatrzeć na daną sytuację na dwa różne sposoby - w końcu powinno się z siebie śmiać - jest to przyjemniejsze dla nas samych i ułatwia stosunki z otaczającym nas społeczeństwem. Cóż złego jest w konstruktywnej krytyce? Każdy popełnia jakieś błędy, gafy, śmieszności - ważne jest tylko jak do tego się podejdzie - śmiertelna powaga nie jest wcale taka dobra. W końcu można mieć dystans wobec siebie i poczucie swojej wartości - jedno z drugim się nie wyklucza, napiszę więcej, jedno drugie umacnia. Tylko nie popadając w skrajności - nie chodzi mi tu o idiotów, którym wszystko spływa jak po kaczce, którzy mówią (nie wyciągając przy tym wniosków), że nie obchodzi ich niczyje zdanie, więcej, że nie robią nic w kierunku pewnej pracy nad sobą - w końcu popadli w samouwielbienie.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Dystans do samego siebie postrzegam jako umiejętność spojrzenia na siebie "z boku" i zaobserwowania swoich zachowań, a potem wyciągnięcia konstruktywnych wniosków. Oczywiście czasami skutkuje to śmianiem się z siebie.
_________________ "Ja kudłaty durnowaty reperuję stare graty!!"
Piszczałka
Dla mnie dystans do siebie samego to umiejętność nietraktowania siebie jako środka wszechświata, spojrzenia na siebie inaczej niż przez pryzmat swoich potrzeb.
_________________ Unless I'm wrong, which, you know, I'm not...
człowiek honoru napisał/a:
ja nawet jak dobije do 600postów odczekam kolejny miesiąc i dopiero wtedy bede starałs ie o niebieskosc.
Dystans do siebie to dla mnie coś więcej niż tylko śmianie się z własnych gaf. To umiejętność przyjęcia konstruktywnej krytyki, zdawanie sobie sprawy z tego, że istnieją ludzie, którzy są od nas mądrzejsi, bardziej doświadczeni, kompetentniejsi etc. To umiejętność dyskusji, a nie kwitowania rozmowy krótkim "co ty możesz wiedzieć", bo rozmówca jest młodszy. Dystans do siebie jest dla mnie pewną dozą pokory połączoną z umiejętnością wyciągania konstruktywnych wniosków.
tak, posiadam takowy dystans do samej siebie, potrafię się z siebie śmiać, nie fochuję się jak ktoś mi powie prawdę, przyjmuję ją z szacunkiem od osoby, która ma odwagę powiedzieć mi ją prosto w twarz, znam swoje zalety i wady, możliwości i umiejętności.
_________________ I amwhoI am
ifyoudon't like itthen
fuck youbitch!!!!
Mysle,ze dystans to umiejetnosc przyznania sie do bledu,umiejetnosc dostrzegania swoich racji i bledow,umiejetnosc spojrzenia trzecim okiemna sprawe no i oczywiscie umiejetnosc posmiania sie z wlasnych gaf.
Nie wiem czy posiadam owy dystans.Potrafie sie z siebie posmiac,ale nie zawsze,a raczej rzadko dostrzegam swoje bledy.Jednak doceniam szczerosc innych i jesli ktos
powie mi cos niekoniecznie milego,jednak obiektywnego' jestem mu za to dozgonnie wdzieczna i na pewno to doceniam.
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Co to znaczy mieć dystans do samego siebie? Jak wy to widzicie, czy oznacza to tylko umiejętność śmiania się z samego siebie?
Dystans do siebie w dużym stopniu wiąże się z umiejętnością śmiania się z siebie, choć zasadniczo wykracza poza nią. Dzięki niemu jesteśmy skłonni do tego, by nie traktować siebie ze śmiertelną powagą, co często owocuje szczerym śmiechem z własnych potknięć, gaf i głupot. Ale dystans do siebie to także pewna świadomość omylności, umiejętność spojrzenia na siebie z cudzego punktu widzenia, przyjęcia konstruktywnej krytyki bez niepotrzebnych dąsów i obrażania się i wyciągnięcia z niej wniosków na przyszłość.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum