Wysłany: 2006-01-01, 20:45 I jak tam po??? Polecający: Dzieki reklamie
I jak sie wam udał sylwek skonczyliscie z kacykiem czy było spokojnie... jak atmosferka o godzinie 12.......
Ja mojego sylwka zaczełam o 20 troche po zaczeło sie wodeczko poznije troche pojedlismy
(chce powiedziec juz anwet chyba to gdzies pisałam od 6 miesiecy nie piłam alkocholu) z powodow w nawiasie szybko mnie siekło o 12 spotkalismy sie na Boisku a ze boisko jest w centrum trzech najwiekszych osiedli było pełno petard slicznie poprostu było zastanawialismy sie czy gorzej nie było na rynku podzwonilismy po znajomych petardy tez wyzucilismy i szampanika sie napilismy Stop i tu był bład tu mnie zamuliło o fuj przyszlismy do kumpeli i przezemnie z moim chłopakiem musielismy wracac tak mi nie dobrze było bleee no ale coz... dałam rade jak wrocilismy pogadalismy obejzelismy Czas surferow i zasnełam rano sniadanko sniło pi sie ciagle ze chce pic ale ciagle mi zamało i za słodko rozciecząłam kazda cole z woda(okropny sen) i na oboadku bylismy w pizzy hut bo sniło mi sie jeszcze spagethi i miałam straszna ochote BYło fajowo :yea: :yea: :yea:
_________________ Posty poniżej 5 słów i z dużą ilością emotikonek będą kasowane!!!
U nmie się udał znakomicie, mimo ,ze było nas tylko 4 a zabawa była niesamowita. Dużo żarcia, dużo picia, fajni koledzy czego wiecej chcieć ?. Fajerwerki w tym roku miałem zaje*iste wulkan, i dwie duze kostki, heh moją całą śmieszną miejscowość rozświetlało. Sylwester super !
Ja nie mam duzo do opisywania.. popiłam pobawiłam sie było rewelacyjnie nie zbyt duzo pamietam wiec sie nie rozpisuje zmeczona jestem i jets pozytywnie potak kazdy powinien sie czuc po udanym sylwku.,.. nie mowie ze skacowany bo nie kazdy pije ale chociaz zmeczony
A ja dzis dopiero pisze bo dzis dopiero wstałem...
A moj sylwester zaczal sie juz 29.12 pojechalem ze znajoma do Wrocka. Nie bede wam dokladnie opowiadal co sie dzialo przez pierwsze 2,5 moge powiedziec tylko ze bylo fajnie . A co do samego 31/1 czyli własciwego sylwestra... zaczelo sie tym ze pojechalismy do hipermarketu i kupilismy jakies winko... potem dotarlismy pod rynek jednak tam kazdego obszukiwali by zadnych butelek nie wniesiono itp. i tu byl problem no i tu probowalismy na takiej laweczce wypic kolo namoiotu gdzie sprzedawali piwo... jednak skonczylo sie na tym ze wypilismy piwo a wino jakos nie ruszylismy... tylko troche zmarzlismy tzn. Melcia (głwownie to w stopy) i mimo moich prob ogrzania ich nie dlalo rady szukalismy jakiegos pub'u jednak albo byly nieczynne albo zamkniete -czyli tylko dla zaproszonych... no i w koncu znalezlismy jakas taka kawiarenke tam wypilismy goraca herbatke i posiedzielismy troche... potem zaczelismy szukac gdze mozna by wypic sobie to winko... no i znalezlismy tak miedzy kamieniczkami taki park i tam spozylismy winko... Melcie widac od razu rozgrzalo bo zaczela skakac i szalec no ale przemiescilismy sie na rynek, Melka wyminela chyba 1km kolejke do bramek i po 1min juz bylismy juz w srodku (na rynku). Przedarlismy sie tak do polowy drogi do sceny... jednak malutka Melcia juz nic nie widziala to wzialem ja na ramiona i przedarlismy sie w sumie niedaleko sceny tam troche pobylismy. Potem wycofalismy sie i przez przypadek wyszlismy z rynku :lol: i okazalo sie ze znow trzeba obejsc caly rynek miemal do rynku... jak dotarlismy juz do tego miejsca to byla ta sama historia z kolejką Potem znow sobie troche poskakalismy nie wiem juz czy przy krawczyku czy tam dodzie ale to sie nie liczylo potem Melcia sie troche zmeczyla to wskoczyla na taka barierke przy glosnikach po prawej stronie przed scena... potem ja tez wskoczylem na barierki... potem taki koles podszedl do mnie ze swoja dziewczyna czy bym mu jej nie popilnował No dobra to ja przygarnąlem taka calkiem sympatyczna od razu melcia ja 'ciasteczkiem pokoju' poczestowala I po chwili juz z Melcia wskoczyly na glosnik obok ktorego stalismy i zaczely na nim tanczyc... ale po ok 10min. ochroniarz ktory przy nich stal stwierdzil ze tak nie moze byc i kazal im zejsc i tak dziewczyna ktora mialem pilnowac spadla za ten glosnik na takie rusztowania i pewnie by niezle zaryla glową w ziemie ale melcia zdarzyla ja za reke chwycic ale ze Melcia tez nie byla w 100% 'sprawna' to ja jeszcze musialem je przyasekurowac potem ochroniarz pomogl ja wydostac z tych rusztowan... i po chwili jak przeszly przez barierki znow na moja strone to przyszedl jej chlopak i 'odebral ją ' pomine jeszcze pare historii bo za duzo by tego bylo potem kolo 2-3 w nocy przenieslismy sie do takiego takiej kawiarenki bo noclegu na 31/1 juz nie mielismy... jednak i ją zamykali po ok. 1h wuec tylko troche posiedzielismy... potem neimajac gdzie isc przenieslismy sie na dworzec PKP fakt ze bylo tam sporo meneli, i blokersow tak wiec nie bylo za ciekawie... - ogolnie sporo ludzi bylo takich po sylwestrze. Ale w 1 wersji poliozylismy sie kolo jakis lumpow jednak zbyt sie nami blokersi interesowali. Wiec weszlismy do takiej ramy na ogloszenia na scianie ona byla szeroka ze spokojnie tam bylo mozna siedziec i z 1 strony byl styropian gdzie byly wpinane ogloszenia wiec nawet cieplo bylo... no fakt troche melci w stopki bylo zimno ale lepsze to niz na ziemi siedziec Potem przyszlo pojechac do domu ... Melcia niestety jechala innym pociagiem i wyszlo tak ze ja 1h musialem na dworcu siedziec... oczy mi sie caly czas zamykaly :? no ale jakos dotrzymalem do pociagu w pociagu prawie 3h i nie moglem usnac bo bym ominal peron moj... wiec co chwile glowa mi tak spadala ale wtedy sie budzilem... ale bylem juz na skraju wyczerpania potem jeszcze z Katowickiego dworca 1h jechalem do DG busikiem... a potem 20min z DG do mojej dzielnicy... a potem 20min piechotą (bo to byl bus taki lipny ze po 2 stronie mojej dzielnicy mnie wysadzil ;/ ) no i tak o 14:00 bylem w domku... i spadlem do 11:00 nastepnego dnia czyli 21godzin.
PS.
Ja chce jeszcze raz
_________________ Pomóż nam w konkursie, dodaj link:
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 281 Skąd: zza zakrętu ;]
Wysłany: 2006-01-02, 17:42
Ja też chce jeszcze raz!
Impreza na 6 osób, na 3 pary, w domku znajomego. Zabawa I klasa, całą noc, a nad ranem jeszcze lepiej
Zaczynało się jakoś po 19.00, wróciłam do domu ok 9.00.
Jeszcze raz, jeszcze raz, zróbmy to jeszcze raz! :yea:
_________________ (\__/)
(O.o )
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination!!!
Ja bawilam sie swietnie. Na poczatku myslalam, ze bedzie troche sztywno, zwlaszcza, ze t bal, no i moja rodzinka wybierala sie tam raczej pozalatwiac interesy Ale po jakiejs godzinie a dotarlismy tam na 19, wszyscy zalatwili kontrakty itp i zaczelo sie... Na poczatku tancowalismy przy szybkich kawaleczkach w tzw koleczku pozniej juz na pary. Najpierw wywijasy z moim mezczyzna, a potem takze z innymi smigalam Fajnie bylo zwlaszcza, po tancach z moim wujkiem ktory ma poprostu obsesje na punkcie obrotow. Bylam zakrecona Wybawilam sie niesamowicie. Ale teraz karnawal...wiec powtoreczka bedzie na 100%. Zwlaszcza ze znow szykuje sie bal
_________________ Dialog z Aniołem zakończył się dla mnie tym że dostałam niebiańskim skrzydlem w pysk
Zimowy pogrzeb,
Kamienny anioł celuje ręką
W puste niebo.
zaj******* mi sie podobało, rano gorzej ale nie narzekałem
/Kurczol
_________________ nie w głowach nam psoty ani żarty, to nie my uczęszczamy na party, to nie my stosujemy używki, nie czyste zagrywki, nie mamy pojęcia co wkłada sie do fifki...
o, a mnie w tym temacie nie było, ciekawostka
ale no hmmmm.. było bardzo... przyjemnie ^^
a przyjaciółka się tak upiła że to, co ona wyprawiała to było po prostu śmiechu warte później rano jak jej opowiadałam o jej wyczynach to na zmianę nie wierzyła, płakała ze śmiechu albo rzygała prawie
no cóż.. zostały wspomnienia..
_________________
are you such a dreamer to put the world to right?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum