Ja..Nie powiem,że nie lubię;]Ale bardziej z tego względu,że uwielbiam tańczyć a kiedy jest się w szkole ponadgimnazjalnej to nie organizuje się dyskotek szkolnych,więc chcąc się wytańczyć idę na imprezę.Nie zawsze jest ku temu okazja,czasem się po prostu idzie z paczką z klasy pobawić się.A co do alkoholu to będąc w jakimś klubie ograniczam się do 3 piw,żeby nie być pijaną.Jeśli impreza jest w domu to raczej nie mam takich ograniczeń,wtedy piję w zależności od nastroju.
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Wszystko zależy od osób, z którymi chce się świętować ;] imprezować, wtedy w sprawdzonym towarzystwie można się bawić i miejsce staje się nieważne, równie dobrze może to być park, dyskoteka, koncert itp.
Szczerze to lubię się wyszaleć, skakać, tańczyć <choć dwie lewe nogi ze mnie>, nie przeszkadza mi zbytnio tłum, ważne jest, że jest się w sprawdzonym towarzystwie, wtedy każda bitka będzie udana, choć ostatnio jestem bardziej nastawiona na te kameralne spotkania i na jakieś imprezy klubowe po prostu nie chce mi się ruszyć, a tak siądzie się przy stoliczku i można spokojnie porozmawiać, cóż starość nie radość ;p a co do koncertów to zawsze lubiłam chodzić ^^ dużo pozytywnej energii i siły można spożyć na takim koncercie ;]
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
Kluby z taneczną muzyką, parkietem to nie dla mnie. Nie potrafię się odprężyć tańcząc. Czuję się między ludźmi jak obcy, jak kosmita.
Mam to samo, więc kluby do potańczenia omijam, bo to nie dla mnie. Preferuję raczej knajpiane spotkania w swojskim gronie o charakterze bardzo statycznym - siedzimy, sączymy napoje rozmaitego gatunku, zależnie od upodobań, rozmawiamy, w tle leci muzyka, która nam odpowiada, słowem: leniwa nasiadówka. Nie gardzę również domówkami, które mają to do siebie, że na ogół nie do końca da się przewidzieć ich przebieg, więc bywają interesujące. A do tego koncerty, choć lata już nie te ;p
u mnie wrecz odwrotnie. z reguly wole imprezy wlasnie do potanczenia, popogowania. raz w roku w wielkie swieto zwane sylwestrem - pozwalam sobie na domowki, ktore wtedy i tylko wtedy sprawiaja mi przyjemnosc - nawet jesli nikogo nie znam. raz na jakis czas zdarza sie bardzo kameralne spotkanie pt naprujmy sie - ale tylko z jedna lub dwoma osobami, o ktorych wiem ze co kolwiek sie stanie, przygody majace miejsce podczas upojenia alkoholowego zostana miedzy nimi. inna mozliwosc to ognisko z jednym lub dwoma piwkami.
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum