Nie ma usprawiedliwienia dla matki, która zostawia swoje dziecko.
Mi sie to wogle nie mieści w głowie, jak można rzucić kogoś, kogo sie urodziło, kawałek siebie, rzucić na pastwę losu i oddalić się jakby nie obchodził nas co się z nim stanie. To jest dopiero choroba.
Ja w pewnym stopniu to rozumiem.
takie rzezcy dzieja sie w imie lepszej przyszlosci dla dziecka ktorej dany rodzic nie jest w stanie zapewnic z powodu braku srodkow do tego.
zrozumialym jest ze pozbawia tego dziecka daru milosci, ale wiadomo ze w dzisijszych czasach za milosc go nie wyzywi nie wyksztalci i nie zapewnie odpowiednie opieki zdrowotnej.
byc moze i usprawiedliwienia nie ma dla takiej matki, ale fakt fakt ze zostawila dziecko w szpitalu, a nie w smietniku o czyms chyba jednak swiadczy, prawda? matka majaca gdzies co bedzie dzialo sie z dzieckiem najpewniej zostawilaby je byle gdzie. a moze akurat choroba ta ja przerosla. rpzeciez nigdzie nie jest napisane ze kazdy czlowiek sobie poradzi z choroba dziecka. wzgledy finansowe tez graja role. malo to jest spotow w tv z chorymi dzieciakami ktore prosza o pieniadze na leczenie? malo jest takich fundaji?
ja, zanim bym definitywnie ocenil, najpierw bym sie zastanowil. oczywiscie zawsze mozna powiedziec ze to nie bylo najlepsze wyjscie i mozna miec zal do takiej matki, ale zawsze mogla postapic gorzej.
_________________ "Nie pozwól nigdy, by twe poczucie moralności powstrzymywało cię od czynienia dobra."
Isaac Asimov
fakt ze zostawila dziecko w szpitalu, a nie w smietniku o czyms chyba jednak swiadczy, prawda?
Niby świadczy, tyle, że wg polskiego prawa (o ile dobrze się orientuję, proszę mnie poprawić, jeśli się mylę) samo zostawienie dziecka w szpitalu nie wystarczy; należałoby się jeszcze, od razu, zrzec praw do opieki nad nim, tak, żeby maluch od razu mógł trafić do adopcji. Wiele bezdzietnych par jest zainteresowanych adopcją niemowląt, z wiadomego względu - dzięki temu są z dzieckiem prawie od samego początku, niemal od dnia narodzin. Takie pozostawienie dziecka w szpitalu zdecydowanie przedłuża procedurę adopcyjną, bo konieczne jest odnalezienie matki, która musi zrzec się praw do dziecka i tak dalej, i tak dalej. Ale ostatecznie jest to oczywiście dużo lepsze wyjście, niż śmietnik.
olenkaa1690 napisał/a:
Czy mozna wybaczyc matce, ktora zostawla swoje chore dziecko w szpitalu ? czy jest jakas taryfa ulgowa ?
Dziecko, które zostało zostawione, pewnie jej tego nie wybaczy, ale sądzę, że usprawiedliwienie dla takiej matki zapewne mogłoby się znaleźć. Choroba dziecka jest sporym problemem, z którym nie każda kobieta potrafi sobie poradzić, więc zanim jednoznacznie oceni się jej czyn, warto byłoby najpierw dowiedzieć się, co ją do tego skłoniło.
olenkaa1690 napisał/a:
a normalne jest to ze gdy dziecko zdrowieje matka nagle sobie przypomina o jego istnieniu i zabiera po 6 latach do domu?
Może i normalne, ale zdecydowanie niekonsekwentne. Jeśli już zdecydowała się na to, by zostawić dziecko, nie powinna po kilku latach nagle zmieniać zdania i dać dziecku szansę na znalezienie normalnej rodziny.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 552
Wysłany: 2007-12-27, 10:31
sis napisał/a:
należałoby się jeszcze, od razu, zrzec praw do opieki nad nim, tak, żeby maluch od razu mógł trafić do adopcji.
prawa do dziecka ma jeszcze ojciec... mimo tego ze moj ojciec nie mieszka i nigdy nie mieszkal z moja matka, zaopiekowal sie mna. I zamieszkalam z Jego rodzina po 6 latach- wyzdrowialam. a matka sobie przypomniala o moim istnieniu i zabrala mnie do swojego domu (gdzie mieszkala ze swoim nowym partnerem).
sis napisał/a:
warto byłoby najpierw dowiedzieć się, co ją do tego skłoniło.
sklonil ja do tego fakt iz nie chciala miec chorego dziecka w domu. i zostawila mnie gdy mialam POL ROKU. a nie zaraz po urodzeniu.
_________________ Jaki cel ma życie kiedy sensu brak...?
Niech płynie krew w żyłach Twych, rozcieńczona nadzieją przyszłych dni...
Oczy zalane łzami ukazują, jak ludzie się traktują...
moj prawdziwy ojciec mial inna rodzine, troje dzieci wiec nawet mu to na reke bylo ze zabrala mnie.
może nie do końca na rękę, bo przecież sie z Tobą zżył jak my wszyscy. Ale Twoja matka bardzo nalegała, a on nie miał zbyt wiele do gadania w tej sprawie.
Może małe wyjaśnienie dla wszystkich:
Ojciec Oleńki jest również moim ojcem, wziął Ją do siebie gdy Ta miała pół roku. ja miałam wtedy rok. Gdy Ola wyzdrowiała nagle pojawiła sie Jej matka i wzięła Ją do siebie. Teraz Ola mieszka z matka i swoim ojczymem.
P.S. zaskoczyłaś mnie trochę pisząc tutaj o tym. Ale widocznie chciałaś kocham...
_________________ "Szukam abstrakcyjnych sposobów na wyrażenie rzeczywistości, abstrakcyjnych form, które oświecą moją własną tajemnicę" Eric Cantona
sklonil ja do tego fakt iz nie chciala miec chorego dziecka w domu. i zostawila mnie gdy mialam POL ROKU. a nie zaraz po urodzeniu.
Półroczne dziecko to także niemowlę. Co do choroby, powtórzę to, co już pisałam, zresztą nie tylko ja: choroba dziecka to z pewnością problem, który może przerosnąć; nie każda matka potrafi sobie z tym poradzić, również finansowo. Więc nadal nie oceniałabym jednoznacznie.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 552
Wysłany: 2007-12-27, 13:45
sis napisał/a:
choroba dziecka to z pewnością problem, który może przerosnąć; nie każda matka potrafi sobie z tym poradzić, również finansowo.
nie chodzi o finanse. pieniadze byly w domu...mama nigdy nie narzekala ze nie maja pieniedzy. czy to normalne ze matka zostawia swoje dziecko w szpitalu z nowotworem na 6 lat a gdy zdrowieje to nagle poczuwa sie matka i chce sie nim zaopiekowac nie wiem kto byl bardziej chory: ja czy matka
_________________ Jaki cel ma życie kiedy sensu brak...?
Niech płynie krew w żyłach Twych, rozcieńczona nadzieją przyszłych dni...
Oczy zalane łzami ukazują, jak ludzie się traktują...
nie chodzi o finanse. pieniadze byly w domu...mama nigdy nie narzekala ze nie maja pieniedzy. czy to normalne ze matka zostawia swoje dziecko w szpitalu z nowotworem na 6 lat
Okej. Rozumiem, że w tej historii z życia wziętej nie ma usprawiedliwienia dla matki, zwłaszcza po poście mmmashy:
mmmasha napisał/a:
Twoja matka bardzo nalegała, a on nie miał zbyt wiele do gadania w tej sprawie.
Może małe wyjaśnienie dla wszystkich:
Ojciec Oleńki jest również moim ojcem, wziął Ją do siebie gdy Ta miała pół roku. ja miałam wtedy rok. Gdy Ola wyzdrowiała nagle pojawiła sie Jej matka i wzięła Ją do siebie. Teraz Ola mieszka z matka i swoim ojczymem.
Jedyna obowiązująca wersja jest taka, że to zła kobieta była, nie ma dla niej taryfy ulgowej i należy jednoznacznie negatywnie ocenić jej postępek.
Zastanawia mnie wobec tego jedno: jaki ma cel postawione w temacie pytanie
olenkaa1690 napisał/a:
Czy mozna wybaczyc matce, ktora zostawla swoje chore dziecko w szpitalu ? czy jest jakas taryfa ulgowa ?
Skoro należy ono do gatunku retorycznych - z góry gotowa jest odpowiedź i jako autorka tematu (i, jak by nie patrzeć, główna uczestniczka i pokrzywdzona tej historii) zbijasz wszelkie argumenty, które mogłyby jakoś usprawiedliwić czyn Twojej matki.
Mamy ją teraz wszyscy jednogłośnie potępić? Zganić? Potwierdzić, że wybaczyć absolutnie nie można? Jaki cel ma tak sformułowany temat?
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 552
Wysłany: 2007-12-27, 14:04
sis napisał/a:
jaki ma cel postawione w temacie pytanie
probuje w jakis sposob ja zrozumiec, postawic sie w jej sytuacje, narazie nie umiem znalesc wytlumaczenia dlaczego mogla tak zrobic... o to chodzi...chcialam zebyscie Wy mi pomogli to zrozumiec....
_________________ Jaki cel ma życie kiedy sensu brak...?
Niech płynie krew w żyłach Twych, rozcieńczona nadzieją przyszłych dni...
Oczy zalane łzami ukazują, jak ludzie się traktują...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum