Wysłany: 2006-04-03, 22:08 Jak trudno byc ateistą w Polsce ...
Cytat:
Ojciec odchodzi
Piotr Czerski
Korporacja Ha!art., Kraków
W nocie na okładce czytamy: "Jeszcze jedna książka o polskim papieżu - krytyczna minipowieść o tzw. pokoleniu Dżej Pi Tu ( ) idealna do autobusu i na plażę". Niżej wyjaśnia się nam, czym jest owa formacja. Objaśnienie kończy się takim oto żarcikiem: "Czas trwania zjawiska - około jednego tygodnia". Jakby tego było mało, osobliwy cynizm wydawcy przedostał się do fabuły. Pod koniec utworu ów wydawca (jako postać literacka) zwraca się do Piotra, autobiograficznego bohatera: "Napisz, jak przyjeżdżasz do Krakowa i papież umiera ( ) Napisz o tym koniecznie, bo z takiej książki można zrobić wydarzenie".
Wyszło chyba inaczej. Ale równie interesująco. Owszem - Piotr Czerski wykonał robotę na obstalunek, napisał utwór okolicznościowy, ale przy okazji dał bardzo ciekawą opowieść o tym, jak dziś młody, wrażliwy człowiek (autor urodził się w 1981 r.) radzi sobie z katolickim dziedzictwem. Mówiąc wprost - jak je w sobie zagłusza i zabija.
Fabularne rusztowanie jest prościutkie. 1 kwietnia 2005 r. w dniu swoich 24. urodzin Piotr przybywa na stypendium do Krakowa. Przez osiem następnych dni bohater włóczy się po mieście, przesiaduje w krakowskich knajpach, dyskutuje z przedstawicielami lokalnej cyganerii artystycznej oraz cudzoziemskimi stypendystami (Niemcy i Ukraińcy). Ta nadwyżka wolnego czasu oraz długie rozmowy, w których tematem numer jeden jest śmierć Jana Pawła II, powodują, iż Piotr zaczyna się zastanawiać nad własną religijnością.
Sprawa ta wyraźnie go uwiera. Dlaczego? Ano dlatego, że wraz z wejściem w dorosłość ostatecznie zerwał z Kościołem, mimo że odebrał solidne katolickie wychowanie i przyjął komplet sakramentów. Jak wszyscy w jego środowisku, kieruje się wyłącznie zasadą przyjemności. Rzadko trzeźwieje i gustuje w licealistkach.
Tymczasem wielka żałoba po śmierci Papieża, która rozgrywa się na zewnątrz i od której nie można uciec, nawet pijąc wódkę w knajpie, przypiera bohatera do muru. Piotr musi zrobić wszystko, żeby udowodnić sobie, że się nie pomylił, stawiając na religijny indyferentyzm. I tu właśnie dochodzi do głosu nieznośna tendencyjność powieści "Ojciec odchodzi".
Piotr posługuje się porażająco prostym schematem: polski katolicyzm równa się obłuda. Na bazie tego równania powstaje obszerny katalog, osobliwa czarna księga rozwijana na dwu płaszczyznach. Po pierwsze, bohater Czerskiego skrupulatnie rejestruje wszystko to, co złożyło się na ubiegłoroczne narodowe rekolekcje, ale czyni to w sposób szczególny. Układa bowiem kontropowieść: pojednanie krakowskich kibiców to szopka, czarny internet to farsa, akcja wyłączania światła o 21.37 to terror ("Zgaś światło, flecie, bo szyby polecą" - wrzeszczą nadgorliwi żałobnicy), wypowiedzi polityków to hipokryzja, i tak bez końca.
Po drugie, kataloguje nieprzyjemne zdarzenia z przeszłości. Mówi, co zapamiętał z pierwszej komunii i bierzmowania. Dalej - bezradność kleryka dyskutującego z hedonistycznie usposobioną młodzieżą na Przystanku Woodstock. Jeszcze później - spotkanie ze zdeprawowanymi poetami katolickimi.
Każdy motyw i wątek powieści "Ojciec odchodzi" podporządkowany jest owej strategii demaskacji i kompromitacji. Bohater wyprawia się nawet do sanktuarium w Łagiewnikach, by dowcipkować na temat handlu dewocjonaliami. "Towar zakupiony nie podlega zwrotowi. I słusznie, bo jakże zwrócić papieża, jakże go wymienić na szkaplerz, obrazek czy świętą figurkę?" - ironizuje.
Dlaczego Piotr gromadzi dziesiątki argumentów przeciwko obrzędowości i obyczajowości katolickiej? Skąd ta obsesja? Z fabuły utworu można wydobyć przesłankę psychoanalityczną. Otóż w przeddzień wyjazdu do Krakowa Piotr odbył stosunek miłosny ze swą przyjaciółką licealistką. Bez zabezpieczenia. I bardzo się tym trapi. Czy znów będzie potrzebna pigułka wczesnoporonna? Totalna rozprawa z polskim katolicyzmem nie zachodzi tu zatem z pobudek ideowych, w imię głębszych racji. To kwestia pragmatyczna.
Piotr jest przekonany, że hedonistycznej orientacji nie da się pogodzić z twardą nauką Kościoła. A ponieważ nie może zrezygnować z tej pierwszej, staje na głowie, by zdekonstruować i ośmieszyć tę drugą.
I tak docieramy do sedna tej książki. Pytanie brzmi: dlaczego bohater powieści Piotra Czerskiego nie może być zwykłym ateistą skoncentrowanym na sobie, wyluzowanym? Kto wie, być może w polskich warunkach kulturowych czy też etyczno-obyczajowych bycie ponad bądź mimo jest szalenie trudne, niemal niemożliwe? Jeżeli "Ojciec odchodzi" traktuje właśnie o tym, to dobrze się stało, że pojawiła się taka książka. Dalibóg, jest o czym myśleć.
to jest recenzja ksiązki "Ojciec odchodzi " i jak w temacie , nawiązując do artykułu , czy łatwo byc w Polsce ateistą ? Czy w panstwie katolickim , gdzie wyznaje sie kult księży , da sie zyc inaczej niz nakazują nam dziadkowie ? Bog nam ponoc dał wolną wole i prawo wyboru , ale ludzie na ziemi niekoniecznie daja nam do tego prawo , stwarzając nam sytuacje , w których czujemy sie dyskryminowani za swoją odmiennośc w postrzeganiu prawdziwej wiary ? Moherowe berety ? Kady to zna , kazdy sie z tego smieje , ale takie jest włąsnie nasze polskie społeczenstwo , mozna by zaryzykowac stwierdzenie ze Polska to kraj wyznaniowy , patrząc z góry na cała sytuacje w kraju , gdzie poglady religijne mieszaja sie z pogladami politycznymi .
Wczoraj była pierwsza rocznica śmierci papieza Polaka , ja zastanawiałam sie nad swoja wiarą i jej 'głębokością' , praktycznie narzucona mi z góry przez rodziców , dziadków i 'tradycje'
a co Wy myslicie nad tym tematem ? Łatwo byc w naszym kraju 'poganinem'?
Osoby publiczne są narażone na lincz jeśli otwarcie przyznają się do tego, że nie wierzą w Boga albo po prostu nie praktykują... Przecież Tusk przed kampanią (czy w trakcie?) wziął ślub kościelny żeby katole (nie obrażając nikogo) nie mogli się do niego przyczepić. To samo Kwaśniewski - wprawdzie jemu to chyba i tak się nie przydało za bardzo... ale już nie można mu zarzucić, że żyje jak poganin.
Także w małych miejscowościach i generalnie wszędzie, gdzie ksiądz jest największym autorytetem, bardzo ciężko się żyje osobom innego wyznania/ateistom. Skoro "jedna jest tylko racja i my ją mamy" to trudno oczekiwać żeby darzono szacunkiem odszczepieńca, kogoś kto na pewno przyniesie wszystkim zagładę swoim postępowaniem.
Z drugiej strony są też środowiska, w których wiara jest wyśmiewana i tam z kolei ciężko przetrwać katolikom. Takie drechole na przykład, albo katolickie szkoły (sic!). Przynajmniej w tej, w której byłem, Kościół był najbardziej znienawidzoną rzeczą na świecie.
Sam nie jestem katolikiem (tylko formalnie jestem) i wkurza mnie na przykład to, że muszę iść do bierzmowania. Bo mam nietolerancyjnych rodziców, którzy sami nie są praktykujący, ale według nich każde dziecko powinno być ślepo posłuszne rodzicom, nawet jeśli to godzi w jego przekonania. Trochę przerażające podejście, chociaż mają trochę racji - idziemy w dobrym kierunku ku temu by niedługo przyjmowali do pracy tylko bierzmowanych a w sklepach sprzedawali tylko mającym zaświadczenie na piśmie od proboszcza, że biorą udział w mszy św. co tydzień...
No i się rozpisałem.
_________________ Gitara jest w porządku Johnie, ale grając na niej nie zarobisz na życie...
mi się pozostaje podpisać pod adamusem. raz niepierwszy. chociaż z tego wszystkiego najzabawniejsze jest to, że często tacy 'głęboko wierzący' mają zerową lub prawie zerową wiedzę o piśmie i wystarczą 3-4 zdania, żeby rozłożyć ich poglądy. a mimo to czują się lepsi całej reszty. właśnie brak wiedzy o podstawie swojego wyznania jest tu najbardziej żałosny, przynajmniej w mojej opinii.
że o narzucaniu swojego światopoglądu nie wspomnę.
_________________ pewnego dnia postanowiłem zmienić swoje życie. przestać pić, rzucić palenie, zacząć chodzić na siłownię i zdrowo się odżywiać.
tak , taka wiare na pokaz widac szczegolnie wsród starszych , moim zdaniem , moja babcia i jej kolezanki pewnie nawet nie rozumieja połowy odklepanych modlitw , na mszach siedzą jak na szpilkach , rozglądaja sie która z kolezanek ma łądniejszy kapelusz , modlą sie żarliwie , w wychodząc z koscioła przepychaja sie w drzwiach i krzywo na siebie spogladaja ... szczegolnie na wsiach ksiądz to najwyższa swiętosc , i praktycznie ten owy człowiek ma łatwy dostep do portfeli emerytów , manipulując ich łatwowiernoscią .
Mysle , ze wsród nas , młodych ludzi , nie ma takiej naiwnosci jak wsród innych , chyba jasniej widzimy sprawy koscioła , to jak ingeruje w politykę , w media , jaka ma siłe przebicia wsród tłumów ... tracimy do nich zaufanie , ja bynajmniej go nie mam , księza są dla mnie nie potrzebni , jest ich zbyt wielu i zbyt wielu z nich minęło sie z powołaniem , Ksiądz to teraz dobrze płatny zawód jak kazdy inny ;]
moja wiara nie jest na pokaz , nie potrzebuje chodzic do koscioła by czuc sie katoliczką , nie lubie o tym rozmawiac z ludzmi , a i moi rodzice do tego sie przyzwyczaili , do czasu bierzmowania podporządkowywałam sie ich nakazom , teraz mogę juz sama decydowac w co chce wierzyc i jak to praktykowac , bo przeciez wiara to indywidualna rzecz kazdego człowieka , nikt nie wejdzie do naszej głowy i nie wsadzi nam tych wszystkich doktryn , które kosciół propaguje , ale ludzie maja tendencje to podporządkowywania sie większościom , bo pzreciez " co ludzie powiedzą" , wszyscy boją sie indywidualnosci , oryginalnosci , poczucia wolnosci i odchylenia sie od stereotypów i ogolnie przyjętych zasad , a pzreciez kady człowiek jest wolny , ma prawo wyboru zapisane w konstytucji i nikt nam tego nie odbierze ;]
moja babcia i jej kolezanki pewnie nawet nie rozumieja połowy odklepanych modlitw , na mszach siedzą jak na szpilkach , rozglądaja sie która z kolezanek ma łądniejszy kapelusz , modlą sie żarliwie , w wychodząc z koscioła przepychaja sie w drzwiach i krzywo na siebie spogladaja
nie m,asz prawa oceniac cudzej wiary
lolinka napisał/a:
na wsiach ksiądz to najwyższa swiętosc , i praktycznie ten owy człowiek ma łatwy dostep do portfeli emerytów , manipulując ich łatwowiernoscią .
czy uwazasz ze kazdy wiejski ksiadz to zloczynca ktory czycha na portwele emerytow? moze jest uwazany za autorytet na wsi ale zazwyczaj dobrze jest brac przyklad z osoby oddanej bogu ktory jest dobrocia niz uwazac za auttorytet mulata Leppera.
[ Dodano: 2006-04-06, 07:44 ]
lolinka napisał/a:
to jak ingeruje w politykę
akurat najwiecej ze wszystkich wielkich postaci naszej religii w polityke ingerowal sam Jezus wiec potepiajac za to ksiedza potepiasz za to boga a to ze ich opinia nie jest czesto obiektywna to to rzeczywiscie powazny blad
_________________ WIDZEW YOU'LL NEVER WALK ALONE
obrany cel narodowe dąrzenia
ziścił się sen tego pokolenia
obrany cel wielka Polska na wieki
pod znakiem Falangi po wolność idziemy
De nołbadis łona bi sambadis<spojrz na siebie Gość>
gdzie wyznaje sie kult księży , da sie zyc inaczej niz nakazują nam dziadkowie ?
moi dziadkowie nie żyją
nigdy nie czciłam żadnego księdza
moja mama nigdy nie czciła żadnego księdza
mój ojciec jest ateistą i jakoś sobie radzi
moi dziadkowie, kiedy jeszcze żyli, nie czcili księży
ja
Adamus napisał/a:
Przecież Tusk przed kampanią (czy w trakcie?) wziął ślub kościelny żeby katole (nie obrażając nikogo) nie mogli się do niego przyczepić.
to zajebiście dobrze świadczy o jego szczerości i twardym charakterze, prawda?
Adamus napisał/a:
Z drugiej strony są też środowiska, w których wiara jest wyśmiewana i tam z kolei ciężko przetrwać katolikom.
racja ile ja się w knajpach musiałam nakłócić, że nie przeszkadza mi bycie katoliczką
Adamus napisał/a:
według nich każde dziecko powinno być ślepo posłuszne rodzicom
zacznij na siebie zarabiać to nic Ci nie narzucą - a jak żyjesz w ich domu i za ich pieniądze to okaż minimum szacunku i nie wypominaj, że czegoś od Ciebie oczekują - mają do tego prawo
Adamus napisał/a:
Trochę przerażające podejście, chociaż mają trochę racji - idziemy w dobrym kierunku ku temu by niedługo przyjmowali do pracy tylko bierzmowanych a w sklepach sprzedawali tylko mającym zaświadczenie na piśmie od proboszcza, że biorą udział w mszy św. co tydzień...
co Ty pierdolisz? jak do takich wniosków doszedłeś?
axss napisał/a:
'głęboko wierzący' mają zerową lub prawie zerową wiedzę o piśmie
po pierwsze: wiara to wiara, wiedza to wiedza - moim zdaniem szczytem chamstwa jest dyskredytować czyjąć wiarę z jakiego bądź powodu - jeśli ktoś twierdzi, że wierzy, to znaczy, że wierzy, a zagłębianie się w jego prywatne uczucia jest perfidne i podłe
lolinka napisał/a:
wiara to indywidualna rzecz kazdego człowieka
proste. każdy ma inne podejście, inne potrzeby i inne sposoby praktykowania wiary...
...dlatego nie powinnaś mieć za złe poniższego, prawda?
lolinka napisał/a:
na mszach siedzą jak na szpilkach , rozglądaja sie która z kolezanek ma łądniejszy kapelusz , modlą sie żarliwie , w wychodząc z koscioła przepychaja sie w drzwiach i krzywo na siebie spogladaja ...
_________________ przed chwilą miałeś/aś zaszczyt przeczytać wypowiedź Sowiska. Jak się czujesz?
to zajebiście dobrze świadczy o jego szczerości i twardym charakterze, prawda?
Owszem, jak również i o tym, że nietolerancja w naszym kraju jest spora.
Sowisko napisał/a:
zacznij na siebie zarabiać to nic Ci nie narzucą - a jak żyjesz w ich domu i za ich pieniądze to okaż minimum szacunku i nie wypominaj, że czegoś od Ciebie oczekują - mają do tego prawo
Tylko że ja w ten sposób bluźnię. Idąc do bierzmowania bez przekonania (jaki rym). Nic na to nie poradzę, że nie uznaję sakramentów kościelnych - nikt nie ma prawa nikomu narzucać wiary, niezależnie od stopnia pokrewieństwa.
Sowisko napisał/a:
co Ty pierdolisz? jak do takich wniosków doszedłeś?
Minimum kultury by się przydało (dobrze chociaż, że "Ty", a nie "ty"). Tudzież wyczucia ironii. Wybacz, że pouczam, ale nie lubię jak ktoś wyraża się w ten sposób do mnie.
Sowisko napisał/a:
proste. każdy ma inne podejście, inne potrzeby i inne sposoby praktykowania wiary...
...dlatego nie powinnaś mieć za złe poniższego, prawda?
lolinka napisał/a:
na mszach siedzą jak na szpilkach , rozglądaja sie która z kolezanek ma łądniejszy kapelusz , modlą sie żarliwie , w wychodząc z koscioła przepychaja sie w drzwiach i krzywo na siebie spogladaja ...
No nie, to już jest pewna obłuda. Myślenie i mówienie jednego (w dodatku najwyraźniej na pokaz), robienie drugiego... chyba powinno się ganić takie postawy?
_________________ Gitara jest w porządku Johnie, ale grając na niej nie zarobisz na życie...
po pierwsze: wiara to wiara, wiedza to wiedza - moim zdaniem szczytem chamstwa jest dyskredytować czyjąć wiarę z jakiego bądź powodu - jeśli ktoś twierdzi, że wierzy, to znaczy, że wierzy, a zagłębianie się w jego prywatne uczucia jest perfidne i podłe
nie zrozumieliśmy się. mnie tylko bawi to, że najwięksi fanatycy mają zerową lub prawie zerową wiedzę w piśmie. i to jest żałosne. bo podstawy swojego wyznania wg mnie trzeba znać, jeśli chce się nawracać wszystkich dookoła.
_________________ pewnego dnia postanowiłem zmienić swoje życie. przestać pić, rzucić palenie, zacząć chodzić na siłownię i zdrowo się odżywiać.
lolinka napisał/a:
gdzie wyznaje sie kult księży , da sie zyc inaczej niz nakazują nam dziadkowie ?
moi dziadkowie nie żyją
nigdy nie czciłam żadnego księdza
świetnie czytasz 'między wierszami' i nie rozumiesz ironii ale to twoj problem;]
k0573k napisał/a:
lolinka napisał/a:
moja babcia i jej kolezanki pewnie nawet nie rozumieja połowy odklepanych modlitw , na mszach siedzą jak na szpilkach , rozglądaja sie która z kolezanek ma łądniejszy kapelusz , modlą sie żarliwie , w wychodząc z koscioła przepychaja sie w drzwiach i krzywo na siebie spogladaja
nie m,asz prawa oceniac cudzej wiary
a pzrepraszam bardzo co ty tutaj cholera jasna nazywasz wiarą ?? Skoro idziesz do koscioła to idziesz tam dla BOGA a nie dla pokazania sie ze masz nową kurtke chyba nie ? ;/ to mi sie nie pododba i bede sie trzymac mojego zdania , bo skoro ludzie sie uwazaja za katolików to powinni postepowac jak katolicy .. ja mówie z gory ze nie potrzebny mi kosciół do szczescia i pogłębiania swojej wiary , ale nie robie jak niektórzy ludzie których zachowanie przedtem przytoczyłam , nazywaja sie katolikami praktykującymi a ledwo wyjdą z koscioła i zapominaja o tym co przed 5 minutami czcili ? więc czyja wiara jest bardziej szczera ? moja ze nie sciamniam i gram na pokaz czy ich ?? odpowiedz sobie sam , bo mi nie musisz ;]
k0573k napisał/a:
lolinka napisał/a:
na wsiach ksiądz to najwyższa swiętosc , i praktycznie ten owy człowiek ma łatwy dostep do portfeli emerytów , manipulując ich łatwowiernoscią .
czy uwazasz ze kazdy wiejski ksiadz to zloczynca ktory czycha na portwele emerytow? moze jest uwazany za autorytet na wsi ale zazwyczaj dobrze jest brac przyklad z osoby oddanej bogu ktory jest dobrocia niz uwazac za auttorytet mulata Leppera.
a Ty myslisz ze skąd sie wzieły dowcipy o 'moherowych beretach" ? jesli nie wiesz to zalecam jakas lekture , to nie wiesz ze armią Ojca Rydzyka sa własnie tysiące słuchaczy jego radia ?? a sa to włąsnie emeryci i rencisci , którzy sluchając wywodów księdza , uwarząją je za świetosc .. a zresztą ... nie wiem gdzie TY zyjesz jak nie widzisz tego co sie dzieje w Polsce ;]
k0573k napisał/a:
lolinka napisał/a:
to jak ingeruje w politykę
akurat najwiecej ze wszystkich wielkich postaci naszej religii w polityke ingerowal sam Jezus wiec potepiajac za to ksiedza potepiasz za to boga a to ze ich opinia nie jest czesto obiektywna to to rzeczywiscie powazny blad
a nie no super ... czyli uwazasz ze jest ok w Polsce , niech tam sobie rydzyk krzyczy z głosników ze PiS jest cool i na nich trzeba głosowac ;] gratuluje podejscia
Sowisko napisał/a:
lolinka napisał/a:
wiara to indywidualna rzecz kazdego człowieka
proste. każdy ma inne podejście, inne potrzeby i inne sposoby praktykowania wiary...
...dlatego nie powinnaś mieć za złe poniższego, prawda?
lolinka napisał/a:
na mszach siedzą jak na szpilkach , rozglądaja sie która z kolezanek ma łądniejszy kapelusz , modlą sie żarliwie , w wychodząc z koscioła przepychaja sie w drzwiach i krzywo na siebie spogladaja ...
no spoko jesli Ty to nazywasz wiara ;] dla mnie to oszukiwanie samego siebie .. ide do koscioła bo mam nowy kapelusz i kolezanki mi pozazdroszczą a co tam było na kazaniu to zapomnisz po 5 minutach , ale wazne ze kolezanki sie patrzały ;] wiesz dla mnie to paranoja ... niech sobie ludzie robią co chcą ale poki co to mamy w Polsce jescze wolnośc słowa i ja tez mam prawo do poglądów czy Ci sie to podoba czy nie ! Ja nie popieram takiego czegos , wręcz mnie to smieszy .. jesli Ty tak to twoj problem , nie mój ;]
Sowisko napisał/a:
Adamus napisał/a:
według nich każde dziecko powinno być ślepo posłuszne rodzicom
zacznij na siebie zarabiać to nic Ci nie narzucą - a jak żyjesz w ich domu i za ich pieniądze to okaż minimum szacunku i nie wypominaj, że czegoś od Ciebie oczekują - mają do tego prawo
fajnie ze przekłądasz wiare na pieniądze .. zacznij zarabiac to bedziesz mógł sobie wierzyc w co chcesz ... hehe .. nie no bajer ;]
Tolerancja to sie polacy nie mogą pochwalić
nie zalezy mi na waszych odpowiedziach na moj post bo i tak ja znam swoje zdanie i sie go bede trzymac , a wasze argumenty sa dla mnie srednio przekonywujące ;]
a nie no super ... czyli uwazasz ze jest ok w Polsce , niech tam sobie rydzyk krzyczy z głosników ze PiS jest cool i na nich trzeba głosowac ;] gratuluje podejscia
przeczytaj 2 ostatnie linijki mojej wypowiedzi
lolinka napisał/a:
a pzrepraszam bardzo co ty tutaj cholera jasna nazywasz wiarą ?? Skoro idziesz do koscioła to idziesz tam dla BOGA a nie dla pokazania sie ze masz nową kurtke chyba nie ? ;/ to mi sie nie pododba i bede sie trzymac mojego zdania , bo skoro ludzie sie uwazaja za katolików to powinni postepowac jak katolicy .. ja mówie z gory ze nie potrzebny mi kosciół do szczescia i pogłębiania swojej wiary , ale nie robie jak niektórzy ludzie których zachowanie przedtem przytoczyłam , nazywaja sie katolikami praktykującymi a ledwo wyjdą z koscioła i zapominaja o tym co przed 5 minutami czcili ? więc czyja wiara jest bardziej szczera ? moja ze nie sciamniam i gram na pokaz czy ich ?? odpowiedz sobie sam , bo mi nie musisz ;]
co nie zmienie faktu ze nie wiesz jaka jest ich wiara wiec ich nie oceniaj nie znasz ich od sirodka wiec nie masz prawa
lolinka napisał/a:
a Ty myslisz ze skąd sie wzieły dowcipy o 'moherowych beretach" ? jesli nie wiesz to zalecam jakas lekture , to nie wiesz ze armią Ojca Rydzyka sa własnie tysiące słuchaczy jego radia ?? a sa to włąsnie emeryci i rencisci , którzy sluchając wywodów księdza , uwarząją je za świetosc .. a zresztą ... nie wiem gdzie TY zyjesz jak nie widzisz tego co sie dzieje w Polsce ;]
nie popieram ojca rydzyka ani fanatykow radia maryja ale nie mam prawa ich potepiac zdaza mi sie to robic ale wiem ze to tez nie jest droga a poza tym co ma rydzyk do ksiezy na wsi o ktorych pisali z ktorych wiekszosc to wspaniali ludzie
_________________ WIDZEW YOU'LL NEVER WALK ALONE
obrany cel narodowe dąrzenia
ziścił się sen tego pokolenia
obrany cel wielka Polska na wieki
pod znakiem Falangi po wolność idziemy
De nołbadis łona bi sambadis<spojrz na siebie Gość>
oczywiscie ze masz takie prawo , dlaczego sobie go odbierasz ? poki co mamy wolnosc słowa i poglądów ;] a kazdy moze miec swoje zdanie
k0573k napisał/a:
ktorych wiekszosc to wspaniali ludzie
no nie była bym tego taka pewna , to ze ksiądz to nie znaczy ze świety ;p jak dla mnie to księza sa zbędni , nie mam do nich zaufania , i to poki co sie nie zmieni ;] jedni czczą kościół inni Boga ;]
jesli to byl zwrot do mnie to co do ksiezy powiem ci tak to co uczyniliscie jednemu z moich braci najmniejszych to miescie uczynili wiec jesli potepiam babcie w moherowym berecie potepiam boga jesli potepiam ksiedza potepiam boga a ja akurat wieze w koncu jest w sluzbie oltarza a ty jetes deteistka co wynika z twoich pogladow wiec zapowiadaja sie ciekawe dyskusje. a co do kosciola to bez niego nie poznal bym boga tyle
[ Dodano: 2006-04-06, 19:21 ]
sory za bardzo haotyczny styl wypowiedzi
_________________ WIDZEW YOU'LL NEVER WALK ALONE
obrany cel narodowe dąrzenia
ziścił się sen tego pokolenia
obrany cel wielka Polska na wieki
pod znakiem Falangi po wolność idziemy
De nołbadis łona bi sambadis<spojrz na siebie Gość>
świetnie czytasz 'między wierszami' i nie rozumiesz ironii ale to twoj problem;]
skoro mój to co się czepiasz?
a tak btw: nie czytasz między wierszami i nie rozumiesz ironii... zrób coś z tym
lolinka napisał/a:
fajnie ze przekłądasz wiare na pieniądze ..
nie rozumiesz po polsku nawet
poza tym czy do wiary można kogoś zmusić?
ja np. wierzę, że istnieje prawo ciążenia i ani moi rodzice, ani nikt inny nie zmusi mnie do zmiany tej postawy
napisałam, że jak ciągniesz hajs z rodziców to powinnaś się z nimi liczyć
(ciekawe czy zakumasz tym razem)
_________________ przed chwilą miałeś/aś zaszczyt przeczytać wypowiedź Sowiska. Jak się czujesz?
super .. zamiast mi wrzucac to moze bys wyjasniła o co Ci chodzi , ja zrozumiałam to tak jak napisałas skoro chodziło Ci o cos innego to to napisz !
Sowisko napisał/a:
poza tym czy do wiary można kogoś zmusić?
oczywiscie ze nie , więc nikt nawet rodzice nie powinni narzucac Ci swoich poglądów na wiare , a włąsnie o religii tutaj rozmawiamy więc
Sowisko napisał/a:
apisałam, że jak ciągniesz hajs z rodziców to powinnaś się z nimi liczyć
to nie ma nic do tematu religii , chyba ze uwazasz ,jak wynikało z Twojego wczesniejszego postu i pewnie nie tylko ja go tak odczytałam ze poki jestes na utrzymance rodziców to powinienes sie ich słuchac , takze w kwestii wiary , więc mówie Ci ze ja sie w tym nie zgadzam i tyle , a ty mi sugerujesz zaraz ze ejstem jakims przygłupem ! więc pisz tak zeby wszyscy zrozumieli Twoje mysli ;]
dalsze ciągnięcie tego tematu nie ma sensu jak dla mnie bo nie nawidze wrzucania sobie na forum za odmiennosc poglądów , zamiast racjonalnego wytłumaczenia swojego stanowiska ... chyba emocje biorą góre ;]
ja ateistka nie jestem , moge powiedziec ze wierze w Boga , ale co do praktyk sie troche zraziłam i to dzieki ludziom , ale mysle ze moja wiara nie jest jescze w pełni dojrzała , niektórych rzeczy jakie narzuca Kosciół niepotrafie zrozumiec ani zaakceptowac , pewnie dlatego mam mieszane uczucia , napewno postepuje zgodnie z wąłsnym sumieniem i pzrekonaniami , nie lubie jak mi ktos narzuca swoje zdanie , ale toleruje czyjes poglądy , chyba ze sa jak dla mnie absurdalne , ale od tego sa dyskusje , kazdy wypowie swoje zdanie ale i tak skonczy sie na tym ze zostanie przy swoich racjach .
oczywiscie ze nie , więc nikt nawet rodzice nie powinni narzucac Ci swoich poglądów na wiare
niestety niektorzy probuja...
lolinka napisał/a:
ja ateistka nie jestem , moge powiedziec ze wierze w Boga , ale co do praktyk sie troche zraziłam i to dzieki ludziom ,
a ja nie wierze... tez dzieki ludziom...
za bardzo probowali mi udowodnic istnienie Boga... a ja jestem takim czlowiekiem, ktory sam musi wszystko zrozumniec...dojsc do swojej prawdy swoja droga...
_________________ "...jeśli kochać, to wszystko z siebie dać..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum