Dołączyła: 05 Maj 2008 Posty: 29 Skąd: Hel(l)sinki
Wysłany: 2008-05-17, 11:38
Nienawidzę upałów. Muszę bardzo uważać na temperaturę swojego ciała w czym upały mi wyjątkowo nie pomagają.
Za to zimę lubię. Tak. W lato rzadko wychodzę - z racji zbyt szybko i mocno podskakującej temperatury ciała.
_________________ Älä sano: "Minä rakastan sinua". Anna minun tuntea se!
Przesadne upały męczą, ale jak wyląduje się w jakimś jeziorku, basenie to można rozkoszować się upałami - dla mnie nie do przyjęcia są tylko takie temperatury, takie słońce, które sprawia, że żadnego cienia nie ma, że nie można nigdzie się schronić przed żarem i jedyne o czym się marzy to znaleźć się w zamkniętych, klimatyzowanym pomieszczeniu. Jednak lubię lato, można wreszcie latać w zwiewnych sukienkach po mieście ;]
_________________ 'jesteśmy jak bratki pośród pola chwastów'
'Wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Jestem bezwzględnie inteligentny!'
Nie znoszę za dużych upałów. Szczególnie, jak się robi duszno lub nie ma wiatru. Denerwujący jest lejący się ze mnie pot i konieczności biegania do łazienki co 15 minut. Poza tym nie przepadam za leżeniem i opalaniem się, bo to dla mnie strasznie nudny sposób nas spędzanie wakacji. Lubię lato, ale wolę wiosnę, bo temperatury są wtedy w sam raz.
_________________ Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally
Powyżej 25 stopni, gdy akurat nie leżę nad jeziorkiem/morzem/rzeką, do której w każdej chwili można wskoczyć celem ochłodzenia - pogoda przestaje mi się podobać ;p lubię słońce, tak jak lubię deszcz, ale przesadne upały to żadna przyjemność. Niemniej, lato to chyba moja ulubiona pora roku ^^
_________________ Dum spiro, spero
"I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę."
Jak w Polsce za duże upały, to warto wyjechać gdzieś za granice - szczerze, ja lepiej znosze wyższe temperatury np. w Grecji, niż te niższe w Polsce. Inne powietrze, wiatr i można żyć...;)
Też nie znoszę upałów i strasznie się wtedy męczę. Jak tylko robi się na tyle ciepło że można chodzić w krótkim rękawie, zaczynam marzyć o zimie, albo wczesnej wiośnie, tudzież jesieni.
Nie jestem stworzona do upałów, w szczególności, gdy asfalt zaczyna topnieć, a ja zaczynam w nim grzęznąć, tak właśnie było wczoraj, słońce mocno przypiekało, a ja w swoich mini szpileczkach próbowałam się przedrzeć przez ten udawany chodnik, czułam się jak na bagnach, nie ma to jak hardcorowe doznania - niebezpiecznie się robi, gdy słońce mocno przygrzewa, zwłaszcza gdy ma się nieodpowiednie buty - katorga przejść tak, by but nie został za mną. ;p Czuję się jak superbohater, który to nie poddaje się i walczy z tym, by nie zostać wciągniętą przez udawany chodnik ;p
_________________ 'jesteśmy jak bratki pośród pola chwastów'
'Wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Jestem bezwzględnie inteligentny!'
całe życie myślałam, ze kocham lato. dziadzieję chyba, bo po dzisiejszym dniu zmieniłam zdanie.
nie lubię lata. nienawidzę trzydziestotrzystopniowegowcieniu upału.
no po prostu nie mogę... chyba, ze gdzieś w jakimś innym kraju. ewentualnie kiedy siedze w chłodniutkim domu, lub na basenie w zimnej wodzie.
ale tak, to nie lubię
Ja wiedziałam to już dawno ^^ Temperatury rzędu nieśmiałe dwadzieścia parę - okej, ale nie trzydzieści wzwyż, kiedy człowiek do wszystkiego się przykleja, ledwie wychodzi spod prysznica a już ma ochotę tam wrócić i ogólnie ma wrażenie, że wanieje. To zdecydowanie nie dla mnie.
Mam tak samo. Zdecydowanie w lecie wolę, jak jest pochmurno i lekki deszczyk popaduje. Temp. powyżej 25 stopni zabijają moje szare komórki z prędkością światła.
umieram, goreje, nie wychodze z łazienki ! w takie dni mogłabym zwiedzać kościoły od piwnicy po najwyższe wieże ! bozeee nie jestem stworzona do upałów mdleje jest mi niedobrze i nie znosze dusznych smierdzacych autobusów oO
W akademiku, w którym mieszkam, robi się szybko bardzo duszno i otwarte okna + drzwi niewiele pomagają. Duchota nawet przy niższej temperaturze trudniejsza do zniesienia, niż trzydziestostopniowe upały bez duchoty.
_________________ Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally
Z zaczynającą się właśnie alergią to i ja mam problem, w tym roku już mi się katar zaczyna mimo, że zwykle to było dopiero w połowie czerwca. Trwa to gdzieś do połowy lipca i jest okropnie uciążliwe, szczególnie w pociągach daje o sobie znać. Na szczęście są takie jedne krople do nosa, które mi pomagają.
Poszedłbym z tym do lekarza, ale wymagałoby to kursowania ponad 200km do rodzinnego miasta, na które nie mam czasu, a w stolicy nie mam dostępu do opieki medycznej chyba, że moje życie jest zagrożone, a tak na szczęście nie jest.
_________________ Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally
ha, to ja mam oczy spuchnięte jak królik, katar (dodatkowo przy koniach mnie dusi i tak śmiesznie charczę/świszczę), ale najbardziej uciążliwa jest alergia skórna - bąble w zgięciach rąk i nóg, oraz pokrzywka na dłoniach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum