Chciałabym dowiedzieć się, co uważacie na temat szkoły muzycznej, potocznie nazywaną 'muzykiem'. Sama osobiście do takiej uczęszczam, i nie żałuje. Gram na wiolonczeli i fortepianie i czuje, że to naprawde sprawia mi przyjemność, mogę się przez to wyrazić. Dzisiaj np miałam Dyplom {egzamin podsumowujący 6 lat nauki} z wiolonczeli : )
Wiem, że jestem w tym dobra, przez co mam zapewnioną {no, w pewnym sensie...} 'jakąś' przyszłość. Bo w końcu daje mi to nowe możliwości.
Przedmiotów dodatkowych jest dosyć dużo (Kształcenie Słuchu, Audycje muzyczne, chór, orkiestra, akompaniament, muzyka {główny instrument}, instrument dodatkowy, obowiązkowy fortepian), ale dla kogoś, kto to 'czuje' nie ma to większego znaczenia, bo sprawia mu to po prostu przyjemność.
Co o takiej nauce myślicie? A może jest ktoś, kto też gra na jakimś instrumencie? : )
Od ponad roku gram na keyboardzie i bardzo sie ciesze, że umiem juz cos fajnego na nim zagrać. Chciałabym tez uczyć sie gry na gitarze, bo to bardzo ciekawy instrument i wreszcie mogłabym zagrać piosenke Green Day'a......
_________________ Odwieczne ma ten świat tła
więc misjonarze światła
potrzebni nocą są, lecz w dzień –
jedyny nasz obrońca
przed dyktaturą słońca –
niezastąpiony bywa cień
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-05-15, 18:27
Polecający: bierdonka
ja gram na gitarze , ale to czyste amatorstwo , uczy mnie ojciec , niegdyś zapalony gitarzysta ( akustyczna i elektryczna ;p , ale ja sama narazie akustyczna , zobaczymy co bedzie dalej)
grałam na keyboardzie trzy lata. ale jakoś mnie nie ciągnęło. wolę byc bierna jezeli o instrumenty chodzi.
jeszcze mam harmonijkę.
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
a tak jak już pisałam - ja mam też fortepian dodatkowy, obowiązkowy.
ale mnie do tego jakoś nie ciągnie...wole wiolonczele.
lolinka, fajnie jest mieć w rodzinie muzyka : )
u mnie z tym kłopotu nie ma, bo:
mama - perkusja
tata - kontrabas
dziadek - kontrabas, gitara basowa
babcia - skrzypce
ciocia - wiolonczela
siostry - gitara prywatnie
trochę tego jest P;
_________________ Odwieczne ma ten świat tła
więc misjonarze światła
potrzebni nocą są, lecz w dzień –
jedyny nasz obrońca
przed dyktaturą słońca –
niezastąpiony bywa cień
Ja grałem na gitarze, ale przerwałem, bo zaczęło mi brakować czasu i szczerze mowiąc... chyba nie mam słuchu muzycznego Mam kolegę, który chciał iść do szkoły muzycznej - grał na saksofonie, ale zrezygnował i trafił tam, gdzie uczę się ja. Teraz gra na basie, ma kapelę i chyba dobrze mu idzie
Moi rodzice bardzo głupio pstąpili, nie prowadzili mnie na rzadne zajęcia, uważali, że powinnam sama wybrać, co chce robić, stracili wielki potencjał , bo dzieci trzeba wcześnie kształtować, wybierać im jakieś zajęcia, a potem pozwolić na decydowanie, czy rzeczywiście nadal chcą to robić. Moi rodzice zaczęli potem działać w drugą stronę. Mniejsza o to.
Do szkoły muzycznej zapisałam się w wieku 16 lat, teraz kończę I stopień i niestety, dalej tego nie pociągnę, nie przykładałam się do nauki, mało tego, wybrałam zły instument. Gram na flecie poprzecznym, ale szkoda go w ogóle do ust przykładać, by nie robić sobie wstydu. Miałam zbyt mało samozaparcia. Flet potrafi leżeć tygodniami nie ruszony, a ja opuszczać zajęcia. Teraz mogłam sie wymigiwać Maturą, ale to nie prawda. Nie z jej powodu frekwencja była słaba, a praca praktycznie żadna. Osobiście, wolałabym grać na pianine, ale nie mam nawet instrumentu w domu, a jeździć do szkoły, by uczyć się utworów jest dość męczące, ale pianino daje mi dużo satysfakcji, inaczej jest z fletem. Myślę, że problem tkwi także w tym, że za prędko chciałam efektów, widziałam, że inni z mojego roku prują szybko do przodu, a ja się zniechęcałam do ćwiczeń. Nie raz moja nauczycielka powtarzała, że mam potencjał, tylko nie pracuję. Nie wiem, czy na pocieszenie, słowa te działały z różnym skutkiem.
Dzisiaj mam egzamin z Kształcenia Słuchu, jestem głucha jak pień, nie zdam... Dobrze, trzeba być dobrej myśli. Zobaczymy jak to będzie.
_________________ don't cry strange little girl. there's no reason to give your soul to devil. choose life.
Malborski Przegląd Muzyczny
A ja dzisiaj miałam kolejny sprawdzian z KS'u
Myślę, że dobrze mi poszło, ale nasza nauczycielka już przesadza, na każdej lekcji robi nam sprawdzian z innego tematu ==
elv, jak to?
wyżyć za to można.
np. moja mama jest muzykiem - uczy w szkole, gra w operze i czasem w filharmonii, ponadto dzięki temu, że ma b. dobry słuch, śpiewa na różnych bankietach, weselach.
Oczywiście nie jest to żyła złota, ale gdy ma się jakąś pasje, czy hobby {mama pracuje też jako fizjoterapeuta} spokojnie można przeżyć.
_________________ Odwieczne ma ten świat tła
więc misjonarze światła
potrzebni nocą są, lecz w dzień –
jedyny nasz obrońca
przed dyktaturą słońca –
niezastąpiony bywa cień
Zgadzam się, znam kilu muzyków, są szczęśliwi, że mogą robić to co kochają. Czasami utyskują na brak forsy, ale to nie jest temat, który często się przewija. Ważne, żeby wyżyć i spełniać swoje pasje.
Egzamin z Kształcenia Słuchu był śmiesznie łatwy, nawet dla mnie .
_________________ don't cry strange little girl. there's no reason to give your soul to devil. choose life.
Malborski Przegląd Muzyczny
Mam kilka znajomych osób, które uczęszczały do takich szkół. Dzięki temu udzielają się w zespołach, poszły na studia muzyczne i wiążą z muzyką swoją przyszłość. Skoro jest to pomocne, to uważam za dobrą rzecz.
_________________ "Ja kudłaty durnowaty reperuję stare graty!!"
Piszczałka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum