Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 2199 Skąd: Henstedt-Ulzburg
Wysłany: 2007-03-04, 10:56
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Hitler.... durny byl. Nienawidzil siebie, mordowal rownych sobie, wywyzszal innych. Hm... byl w Hauptschule, mial dobre oceny - poszedl do Realschule, mial niskie wyniki, powtarzal kilka klas, nie zdal egzaminu - nie skonczyl zadnej szkoly. No ok, nie mial dobrych warunkow do nauki, ale mimo wszystko, Realschule nie jest ciezka, przynajmniej teraz , podzial na szkoly byl wtedy taki sam jak teraz, tylko ze wiekszosc zalezala od kasy, co nie zmienia faktu, ze geniuszem nie byl .
Hitler byl przyczyna smierci wielu ludzi, dlatego nie darze go sympatia...
wydaje mi się, że durniowi nie udałoby się podporządkować sobie świata... nie udałoby mu się sprawić, że wszyscy się go bali i stosowali wobec niego politykę ugody by tylko przypadkiem mu sie nie narazić... nie był szczególnie straszny pod względem siły więc coś innego musiało wszystkich przerażać... na pewno nie przerażałby nikogo dureń... dureń też nie potrafiłby 'wynaleźć' obozów zagłady, nie potrafiłby mamić oczu PCK, które przyjeżdżało na wizyty do Oświęcimia i wyjeżdżało zadowolone, że nikomu się tam krzywda nie dzieje...
pisanie tutaj o szkole jest nie za bradzo trafne... chyba wszyscy wiemy, ze Einstein miał w szkole problemy z matematyką... i jakoś nikt z tego pwoodu nie umiejsza jego odkryć... więc nie wiem co na celu miał twój wywód o 'niedoskonałości' szkolnej Hitlera...
Hitler był przyczyną smierci wielu osób... a raczej był 'zleceniodawcą' ich śmierci i kazdy powinien go za to (powiedzmy) nienawidzieć... to nie ulega wątpliwości... ale też nie ulega wątpliwości, że jeżeli ktoś się zainteresuje jego historią to 'apetyt rośnie w miarę jedzenia' i im więcej się o nim dowiadujemy tym więcej nas zaskakuje, dziwi, szokuje...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Kiedys dużo o Hitlerze czytałam i muszę przyznać, iż miał tragiczne dziecinstwo, które wykształciło u niego silną psychikę, był nieugiety, budził respekt... a tak naprawde był przerażony, bo bał się,że upokorzenia z przeszłości powrócą.. dlatego tak bardzo chciał mieć władzę, nawet, jeśli ta władza opierała się na zabijaniu milionów ludzi.... Ale to już temat na dłuższą wypowiedź... To prawda, że on własnoręcznie tylko kilka osób zabił, a zabicie reszty zlecił ... Może to posłużyć jako doskonały przykład tego, co sie dzieje gdy szaleniec dochodzi do władzy....
Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 2199 Skąd: Henstedt-Ulzburg
Wysłany: 2007-03-06, 15:09
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
naya napisał/a:
chyba wszyscy wiemy, ze Einstein miał w szkole problemy z matematyką... i
Nie wiedzialem :p
naya napisał/a:
na pewno nie przerażałby nikogo dureń...
Mnie przerazaja silniejsi durnie...
naya napisał/a:
zlecał to jak mowi naya wiec nie bd go nienawidzila przez to.
Twoj wybor.... jezeli zlece kogos, zeby zabil... chociazby Twojego psa (sorry za porownanie... ale pies chyba dla niej duzo znaczy :p), nienawidzilabys mnie?
kostek rób co ci się podoba. nie obchodzi mnie twoje zdanie. bo mam swoje.
Twoje zdanie jest miejscami głupiutkie i naiwne ;]
Jesli ja naśle jakiś zbirów na Twoją rodzine to kogo bedziesz nienawidzić ? Tych głupich ludzi któzy to wykonąją bo im zapołaciłam albo obiecałam wielkie nagrody ,czy mnie , która bez skrupułow mając wpływy wykonuje swoje absurdalne zachcianki ? Dziwne podejście i świadczy to o Twojej naiwności , bo czasem nie siła mięśni jest groźna a mózg , a w ówczesnych czas to własnie HItler był Mózgiem i śmiał sie w twarz jego "podykonawcom" ;]
Aż się wtrące.. Ja bym nienawidził "tych głupich ludzi" za to, że Cie posłuchali. Jeśli już ktoś jest"pośrednikiem i wykonawcą", to powinien znać Twoje możliwości i "zdolność do spełniania obirtnic". Ciebie nie znam, ale raczej nikt by Cię nie posłuchał jeśli chodzi o zlecenie zabójstwa:P A że Adolf miał "perspektywy na przyszłość" i ambitne plany, to mógł być powód, że narody go posłuchały. Nie wiem, czy on sam wierzył w swoje ambicje, czy tylko udawał, że wierzy, ale najwidoczniej się przeliczył i przeliczyli się ci, którzy go słuchali. Zabijanie było środkiem do uzyskania(jego zdaniem) bardziej szczytnych celów, chodziaż nie znam zbytnio planów Hitlera, i generalnie mnie to nie obchodzi, ale uważam go za wielkiego człowieka i nie czuję do niego żalu, tymbardziej nienawiści. Była wojna, każdy zabijał, a że na jego zlecenie - cóż, miał najbardziej lojalnych żołnierzy, którzy ślepo mu wierzyli. Niesubordynacja karana śmiercią - czy to nie była motywacja?:)
lolinka napisał/a:
ale satanizm nie ma wiele wspolnego z nienawiścia do koscioła ;] raczej ogolnie przyjętych doktryn , religii jako narzucaniu ideologii niż samej działalności kościoła. Więc nie pisz tak bo jeszcze ktoś pomyśli ze sataniści zreczywiscie palą koscioły ;]
Właśnie tym zajmuje się kościoł:P Facetów w sukienkach nie komentuje:) Sataniści powinni zjarać np. watykan - tak dla przykładu. Jakby sataniści mieli publiczne kaplice - katolicy napewno przepuścili by szturm, bo im akurat wszystko co inne i sprzeczne z ich"mądrościami" jest złe i trzeba to zniszczyć.Sataniści nie szerzą nienawiści, tylko wolność, nawet nie dla kogoś konkretnego - dla siebie, każdy z osobna, Nikt się nie narzuca, każdy sobie jest bogiem.Nikt nie pierdoli, że to jest lepsze, a tamto gorsze. A czemu nienawidzę kościoła? Może dlatego, że kościół nienawidzi mnie, bo jestem ateistą(a przecież ateiści to najwięksi sataniści),albo tak poprostu, kogoś trzeba, a jak jeszcze Ci mało argumentów, to przesuń się kilka linijek wyżej i dodaj do tego to, że oni narzucają swoje racje siłą, widać to choćby na przykładzie misji w afryce "wyrzeknijcie się siebie i swojej wiary, a zbudujemy wam szpital i dziesięć naszych kaplic - zaproście znajomych". Kościół z bogiem ma niewiele wspólnego, no chyba że ten bóg to pieniądz lub tylko sposób na zarabianie. A że wciskając ludziom kit, szantażując"niewiernych", okradając emerytki? Co za różnica, nie? Ważne, że wiara się szerzy. TereFere z taką wiarą, TereFere z takim kościołem. Dla mnie satanizm i kościół to dwie tanie historyjki, tylko pierwsza ciekawsza.
_________________ Kim Ty jesteś, że tak Cię nienawidzę?
kostek rób co ci się podoba. nie obchodzi mnie twoje zdanie. bo mam swoje.
Twoje zdanie jest miejscami głupiutkie i naiwne ;]
Jesli ja naśle jakiś zbirów na Twoją rodzine to kogo bedziesz nienawidzić ? Tych głupich ludzi któzy to wykonąją bo im zapołaciłam albo obiecałam wielkie nagrody ,czy mnie , która bez skrupułow mając wpływy wykonuje swoje absurdalne zachcianki ? Dziwne podejście i świadczy to o Twojej naiwności , bo czasem nie siła mięśni jest groźna a mózg , a w ówczesnych czas to własnie HItler był Mózgiem i śmiał sie w twarz jego "podykonawcom" ;]
moze naslij widzac cos na wlasne oczy lepiej sie zapamietuje
_________________ WIDZEW YOU'LL NEVER WALK ALONE
obrany cel narodowe dąrzenia
ziścił się sen tego pokolenia
obrany cel wielka Polska na wieki
pod znakiem Falangi po wolność idziemy
De nołbadis łona bi sambadis<spojrz na siebie Gość>
Właśnie tym zajmuje się kościoł:P Facetów w sukienkach nie komentuje:) Sataniści powinni zjarać np. watykan - tak dla przykładu. Jakby sataniści mieli publiczne kaplice - katolicy napewno przepuścili by szturm, bo im akurat wszystko co inne i sprzeczne z ich"mądrościami" jest złe i trzeba to zniszczyć.Sataniści nie szerzą nienawiści, tylko wolność, nawet nie dla kogoś konkretnego - dla siebie, każdy z osobna, Nikt się nie narzuca, każdy sobie jest bogiem.Nikt nie pierdoli, że to jest lepsze, a tamto gorsze. A czemu nienawidzę kościoła? Może dlatego, że kościół nienawidzi mnie, bo jestem ateistą(a przecież ateiści to najwięksi sataniści),albo tak poprostu, kogoś trzeba, a jak jeszcze Ci mało argumentów, to przesuń się kilka linijek wyżej i dodaj do tego to, że oni narzucają swoje racje siłą, widać to choćby na przykładzie misji w afryce "wyrzeknijcie się siebie i swojej wiary, a zbudujemy wam szpital i dziesięć naszych kaplic - zaproście znajomych". Kościół z bogiem ma niewiele wspólnego, no chyba że ten bóg to pieniądz lub tylko sposób na zarabianie. A że wciskając ludziom kit, szantażując"niewiernych", okradając emerytki? Co za różnica, nie? Ważne, że wiara się szerzy. TereFere z taką wiarą, TereFere z takim kościołem. Dla mnie satanizm i kościół to dwie tanie historyjki, tylko pierwsza ciekawsza.
to nie temat na takie dyskusje ale juz kiedys gdzies pisałam na temat satanizmu ale ktos pokasował moje posty ;] Nie chce mi sie powtarzac , po częsci masz racje , mnie argumentów nie potrzeba bo ja Cie nie atakuje. Tez miałam podobna filozofie , teraz mi sie troche zmieniło , ale dokonale wiem o co chodzi ;p
tak naprawde był przerażony, bo bał się,że upokorzenia z przeszłości powrócą..
naprawdę? o tym nie słyszałam... wiem, że bał się (panicznie), że ktoś czycha na jego życie... i wykształciło to u niego manie przesladowczą... kazał nawet każdy swój posiłek najpierw badać w labolatorium na obecność jakichkolwiek trucizn... ale mania przesladowcza to przypadłość 'wielkich' przywódców... Stalin tez ją miał, dlatego wszedzie chodził w kamizelce kuloodpornej... ale czy Hitler obawiał się powrotu upokorzeń z dzieciństwa?... sorry, ale szczerze w to wątpię... niby skąd one miały by się wziąć w życiu dorosłego już Adolfa?... jego ojciec już nie żył, a to właśnie ojciec był sprawcą jego 'patologicznego' dzieciństwa...
EwelQa napisał/a:
co sie dzieje gdy szaleniec dochodzi do władzy....
ja bym ujęła to inaczej... co się dzieje gdy ludzie popierają szaleńczą ideologię... bo sam Hitler tak naprawdę gówno by zrobił... gdyby nie miał za sobą społeczeństwa, nie miałby nic... to społeczeństwo dało mu władzę, a władza siłe...
Nori napisał/a:
Mnie przerazaja silniejsi durnie...
a od kogo Hitler był silniejszy?... chodzi mi tu o siłę fizyczną (tobie chyba też)...
Metall napisał/a:
zlecał to jak mowi naya wiec nie bd go nienawidzila przez to.
sorry, ale bez przegięć... i wybacz, ale nie umieszczaj mojego nicka w takich tekstach... osoba, która zleca zabójstwo jest także winna śmierci osoby zamordowanej, a nie tylko ten kto zabije... tak napradę największą nienawiśc wobec Hitlera budzą 'jego' obozy koncentracyjne... to co się tam działo aż prosi się o nienawiśc do ich stwórcy... więc jeżeli piszesz, że nie nienawidzisz Hitlera za jego zbrodnie to polecam "opowiadania" Tadeusza Borowskiego, gościu świetnie opisuje codzienność obozową w sposób nieemocjonalny, nie ocenia, nie potępia... poprostu opisuje codziennośc obozową... można mu wierzyć, bo sam przeżył obozy... popełnił samobójstwo, ale to już po 'wyzwoleniu' obozów przez amerykanów... naprawdę polecam... przeczytaj i wtedy powiedz 'nie nienawidzę Hitlera za to, że stworzył obozy'...
ale też nie można mówić, że wszystkie zbrodnie podczas wojny zostały wykonane na zlecenie Hitlera... bo chociażby na przykładzie bitwy o Atlantyk (która trwała praktycznie przez całą wojnę) widać, że Doenitz (dowódca niemieckiej ubootwaffe / nie wiem czy tak się to pisze) zakazał pomagać rannym współtowarzyszom broni... przez takie działanie zginęła tam masa ludzi... jest pewnie wiele zbrodni przeciw ludzkości, które odbyły się w czasie wojny i nie dotyczą Hitlera w żaden sposób a jednak cała wina za nie spadła na Hitlera, bo zmarły się nie obroni... a na przykładzie sławnego procesu w Norymberdze gdzie skazywano winnych zbrodni wojennych widać jak wielu z oskarżonych chciało zrzucić całą winę za swoje (niezależne od Hitlera czyny) na Hitlera...
Don_Satanos napisał/a:
Nie wiem, czy on sam wierzył w swoje ambicje, czy tylko udawał, że wierzy, ale najwidoczniej się przeliczył
przeliczył się? przecież on uzyskał wszystko co chciał i to w o wiele krótszym czasie niż chciał... więc gdzie sie przeliczył?...
Don_Satanos napisał/a:
Zabijanie było środkiem do uzyskania(jego zdaniem) bardziej szczytnych celów
taa... zabijanie było wg. Hitlera jedynym sposobem na oczyszczenie świata z 'podludzi' Żydów (i nie tylko), którzy jego zdaniem byli odpowiedzialni za klęskę Niemiec w I wojnie światowej... to miała być swego rodzaju zemsta...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Tak jak pisałem - nie znam planów Hitlera. Wydaję mi się jednak, że gdyby osiągnął "to co chciał a nawet więcej", nie byłoby kilku państw, żydów, nie mieszkalibyśmy w polsce, Adolf wygrałby wojnę i nie strzeliłby sobie w łeb. Więc jednak "niewiele" chyba osiągnął.
Że tworzył obozy koncentracyjne? To były chyba podstawowe założenia "utylizacji odpadków", równie dobrze mogliby wybijać ludzi na ulicy, miasto po mieście, jednak byłoby to zbyt chaotyczne. Nie żebym popierał obozy zagłady, ale mając negatywne zdanie o Hitlerze można się czepiać wszystkiego co z nim związane.
_________________ Kim Ty jesteś, że tak Cię nienawidzę?
nie byłoby kilku państw, żydów, nie mieszkalibyśmy w polsce, Adolf wygrałby wojnę i nie strzeliłby sobie w łeb. Więc jednak "niewiele" chyba osiągnął.
tak naprawdę osiągnął wszystko... stworzył rase panów... bo jakby nie patrzeć Niemcy byli wtedy panami... miał władzę... także władzę nad b. silnymi państwami... eksterminował żydów (i nie tylko) za społecznym przyzwoleniem... miał sławę... ludzie go popierali... ludzie go kochali... wyciągnął Niemcy z kryzysu (z czego Niemcy korzystają po dziś dzień)... itp.itd. ... wszytsko co założył to miał... a że apetyt rośnie w miarę jedzenia i połakomił się na Rosję to jego jedyny błąd strategiczny... nie docenił siły Rosji i jej warunków klimatycznych (zresztą to samo jakiś czas wczesniej zrobił Napoleon)... zdawał sobie sprawę z tego, ze podpadł już Ruskom nieodwracalnie i że jest to jedyne mocarstwo, które może mu zagrozić... samobójstwo nie było wyrazem 'przeliczenia się' a raczej czymś w rodzaju 'bezradności' wobec silniejszego wroga (kiedy przyzwyczaił sie już, że to on dyktuje warunki i wszyscy sie go słuchają)... przynajmniej tak mi sie wydaje, bo dlaczego Hitler w Wilczym szańcu popełnia samobójstwo wie tylko on i ci, którzy byli przy nim... którzy byli zawsze blisko niego... historia to kwestia umowna badaczy historii więc co tak naprawdę kierowało Hitlerem gdy strzelał sobie w głowę nie wiem...
Don_Satanos napisał/a:
równie dobrze mogliby wybijać ludzi na ulicy, miasto po mieście, jednak byłoby to zbyt chaotyczne.
na poczatku tak się działo... może nie dosłownie na ulicy, ale poprostu wybijano żydów nie mając do tego specjalnych miejsc czy środków (jak późniejsze 'natryski' w obozie)... i co zabawniejsze sami żydzi to popierali... taką Hitler miał propagandę...ludzie go poprostu wielbili... nawet wtedy gdy wiedzieli, że zabija... i to jest to co w jego i Stalina historii interesuje mie najbardziej 'kult zbrodniarza'...
Don_Satanos napisał/a:
mając negatywne zdanie o Hitlerze można się czepiać wszystkiego co z nim związane.
nie wszystkiego... bo nie można się czepić jego planu gospodarczego dzięki któremu wyciągnął Niemcy z największego kryzysu gospodarczego w historii tego kraju i zapewnił by nigdy więcej taki kryzys ten kraj nie dopadł...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum