Niestety moi tacy są i ich zachowanie jest czasami nie do zniesienia. Wychodzę do przyjaciółki i muszę powiedzieć: o której wracam, co będziemy robić itd. Jestem u niej powiedzmy 4-5 godzin i w tym czasie mogę odebrać od mamy nawet 2 telefony z zapytaniem czy nic mi nie jest. Podobna "procedura" jest przy wyjazdach i innych okolicznościach. Momentami mam tego dość,ale wiem, że mama chce dla mnie jak najlepiej. Szkoda tylko, że okazuje to w tak uciążliwy sposób.
Macie podobne sytuacje? Co ja mam robić??
_________________ Tylko ryzykując możesz zyskać coś ważnego...
Ja tez mam podobna sytuacje w domu zawsze jak wychodzilam z domu musialam mowic wszystko jak na spowiedzi teraz troche sie zmienilo ale nadal odczuwam to ze moja mama (bo ojciec ma calkiem inne podejscie ktore calkowicie mi odpowiada) wszystko chce wiedziec. Na szczescie wyjezdzam studiowac do innego miasta calkiem spory kawalek od domu takze bede miala spokoj i to wlasnie jest moj sposob
_________________ Panie, chciałabym żebyś zesłał na mnie taki deszcz...taki szalony, wściekły, ogromny deszcz...który zmyłby ze mnie wszystkie wyrzuty sumienia...
hmm a ja nigdy nie miałam takich problemów ;p Bo rodziców trzeba sobie wychowac ! Ja pamietam , ze zawsze jak wychodziłam z domu to nigdy sie nie pytałam czy moge isc tam i tam , tylko oznajmiałam ze wychodze i bede o 20.
Byłam dobrym dzieckiem wiec mama miała do mnie zaufanie , co zostało do dzisiaj . Oczywiscie nie obyło sie od kazan typu "uważaj na siebie" itd . Choc moje relacje z matka nie sa najlepsze to wiem ze ma do mnie zaufanie i ja zawsze starałam sie tego zaufania nie stracic. Wiele moich wariacji przeszła , od długowłosych kolegów satanistów przez ciężkie gitary ;p ale jakos chyba daje rade.
Wiele pomagało mi to ze nie miałam nigdy problemów w szkole , żadnych konfliktów z prawem , nie uciekałam z domu itd więc do niczego nie moznabyło sie przyczepić ;p
Poprostu podstawa to zaufanie od strony rodziców i zdrowy rozsądek od swojej strony. I wszystko gra.
Wiem ,ze teraz moge powiedziec ze spróbowałam wszystkiego i wyciagnełam wnioski, wiem co mnie bawi a co nie, i jak tak patrze na ludzi , którzy do tej pory sa pod kontrola rodziców to troche mi ich szkoda , bo tak naprawde robia głupoty , np rodziców nie ma to zrobia sobie libacje i upiją sie bo miały na to ochote a nie mogły bo rodzice kontrolują i sa na tym punkcie wrażliwi. I takie dzieci zachowuja sie jak małpy wypuszczone z klatki na chwile wolnosci. Trzeba dac swojemu dziecku szanse na uczenie sie na błędach. A nie wiecznie stac nad nim i doglądac. Mądre dzieci wyciagaja wnioski z błędów które popełniaja ( a na pewno popełniaja, świat kusi swoimi dobrami) , niemądre wpadaja w kanał. Poprostu musicie dac rodzicom powód do tego by wam zaufali , poznajcie ich ze swoimi znajomymi, opowiadajcie co robiliscie , bądzcie szczerzy(oczywiscie nie kaze wam opowiadac libacji alkoholowych , bo skutek bedzie odwrotny do zamierzonego ;p choć ja i takie rzeczy mamie opowiadałam , moze dlatego wiedziała co sie dzieje na imprezach , wiedziała ze ja jestem mądra dziewczynką i mi zaufała. No i ja jej nigdy jakos nie zawiodłam. ) pełna wspołpraca , ale do tego trzeba czasu . Mądrzy rodzice mądrych dzieci zrozumieja ich potrzeby.
Moja mama zna wszystkich moich znajomych, ale podświadomie wymyśla sobie, że mi coś się stanie! Po prostu to jest nie do zniesienia. Obecnie jestem w domu (bo studia od października) , a mama za Wa-wą i codziennie dzwoni kilkanaście razy. Po 21 dzwoniła, czy ja już śpię!!!!! Myślałam, że jej coś powiem, ale w ostatniej chwili się opanowałam!
_________________ Tylko ryzykując możesz zyskać coś ważnego...
yyy czyli masz 19 lat z tego wnioskuje ... i jeszcze trzymasz sie mamusinej spodnicy a mama nie chce odciąć pępowiny ;]
Gdyby moja matka mi robiła takie numery to nie wiem , ale chyba bym wybuchnęła;] Choc juz wybucham. Chyba nie umiesz sie postawić ;] A to błąd , czasem trzeba postawic na swoim , zeby rodzice nie weszli na głowe , bo oni lubią to robić. Dziewczyno , jestes dorosła , wiecznie z mama nie bedziesz a ona niech sobie uświadomi ze wiecznie kontrolowac Cie nie bedzie i nie może. No ale tu trzeba troche stanowczości ;]
Jak się jej stawiam to zaraz słyszę jaka to niewdzięczna jestem, pyskata i w ogóle.
Mamusinej spódnicy staram się nie trzymać, ale jej pępowina mamusi trzyma mnie mocno. Postawię się jej pożądnie jak już będę studiować. Starci tą swoję ogromną kontrolę nade mną!
_________________ Tylko ryzykując możesz zyskać coś ważnego...
Jak się jej stawiam to zaraz słyszę jaka to niewdzięczna jestem, pyskata i w ogóle.
Mamusinej spódnicy staram się nie trzymać, ale jej pępowina mamusi trzyma mnie mocno. Postawię się jej pożądnie jak już będę studiować. Starci tą swoję ogromną kontrolę nade mną!
Studia w innym mieście to chyba najlepszy sposób na wyrwanie sie spod rodzicelskiej ręki. Oczywiscie nadal jest się zaleznym (kasa), ale to juz jest jakaś wolność. Też bede to miał od października
oj Lolinka glupie stweirdzenie ze rodzicow trzeba wychowac
ja tez jak wychodze choc mam 23 lata mowie mamiegdzie ide o ktorej bede nie ma czegos takiego ze mi nie pozwala itd ale mowie bo uwazam ze powinni o tym wiedziec i do poki z nimi bede mieszkal i to bede im to mowic bo nie widze takiej sytuacji kiedy nie mowie a moja mama siedzi w oknie do 4 nad ranem i czeka na mnie bo nie wie gdzie jestem i o ktorej wroce
Joanna432, widze a własciwie czytam ze twoja Mama kocha Cie..kontrolowac i znaczyc Ci ściezki...współczuje!
JA mamfajna mamę;* z tata sie nigdy nie dogaduje i chyba tak zostanie zreszta jego nic zabardzo nie interesuje wiec nigdy sie mnie nie pyta co gdzie i jak
mama za to tez nigdy nie wnika bo wie jaka jestem;)
Moi maja "frywolny" stosunek do tego co robie bo itak wiedza ze zrobie to co chce zrobic bo jestem uparta. O wyjedzie do francji dowiedzieli sie jakies 2 tyg wczesniej a z Francji ani razu nie zadzwonilam ( hyhy wiedzieli ze złego diabli nie biora ) zrezta dzieki mamie jestem odpowiedzialna i oni wiedza na co mnie stac. mam nadzieje ze nie brzmi to tak strasznie bo w rzeczywistosci nie jest to nic specjalnego. mozna powiedziec ze "mam luźny zwiazek z wlasna rodzina"
zreszta oni nigdy w nic nie wnikaja i dobrze
Jusia zazdroszczę Ci rodziców nie kontrolujących Cię tak bardzo jak mnie moja mama
ArChi gdybyś był na moim miejscu zaręczam Cię, że wkurzyłaby Cię ta wieczna kontrola każdego twojego kroku!
_________________ Tylko ryzykując możesz zyskać coś ważnego...
Joanna432, domyslam sie że nie jest Ci łatwo ale spróbuj z nia pogadac bo masz juz sowje lata i to uprawnia cie do wyjsc z domu bez "smyczy" i tabliczki "zaraz wracam"
oj Lolinka glupie stweirdzenie ze rodzicow trzeba wychowac
głupie ? bardzo trafne, poniewaz oni nie moga wiecznie kontrolować osoby dorosłej. Trzeba im poprostu powiedziec czego sie oczekuje , postawic sprawe jasno, troche uporu i samozaparcia. To nie jest dosłowne stwierdzenie , raczej lekka pzrenosnia , każdy ja rozumuje jak chce.
Ja mam chyba takie same stosunki z rodzicami jak jusia, tyle ze u mnie to z ojcem mam lepszy kontakt niz z matka. Ale ogolnie to raczej jest luzno, nie ma pzresadnej kontroli, poniewaz oni wiedza ze choc robie głupoty czasem jak wszyscy , to troche oleju jednak posiadam , a przeciez człowieku uczy sie na błędach, i poki sam tych błędów nie popełni , bedzie wiecznie trzymany pod kloszem, błędy ludzkie tak naprawde napełniają nas doświadczeniem i siłą. Co nas nie zabije to nas wzmocni.
Dzięki za pomoc. Postaram się z mamą porozmawiać i wytłumaczyć, że nie chcę być na każdym kroku kontrolowana. Powiem, że to mi przeszkadza, a ona przecież może wytrzymać bez ciągłego dzwonienia do mnie z zapytaniem: "Córcia dobrze się czujesz? itd"
_________________ Tylko ryzykując możesz zyskać coś ważnego...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum